Uczestniczka kursu kategoryzacji wydatków przy pracy z budżetem domowym
Historie uczestników

Kategoria to nie etykieta — to decyzja

Każdy, kto przeszedł przez nasze wykłady, zaczął inaczej patrzeć na własne wydatki. Nie dlatego, że nauczył się nowych terminów. Dlatego, że zrozumiał, które pozycje w budżecie faktycznie coś znaczą.

Poniżej kilka relacji od osób, które wzięły udział w kursach Wofuneu i wróciły z konkretnymi zmianami w swoich finansach.

Co mówią uczestnicy

Renata Głowacka — nieregularne przychody, nieuporządkowane wydatki

„Pracuję na zleceniach, więc mój dochód zmienia się co miesiąc. Przez lata prowadziłam jeden wspólny worek na wszystkie wydatki. Dopiero po wykładzie o kategoryzacji zmiennych kosztów zobaczyłam, gdzie faktycznie idą pieniądze."

Renata zaczęła rozdzielać wydatki na trzy grupy: koszty stałe niezależne od zleceń, wydatki zawodowe i prywatne. Po dwóch miesiącach okazało się, że subskrypcje narzędzi pracy stanowiły znacznie większą część budżetu niż szacowała.

Rozpoznane kategorie stałe 78%
Wydatki zawodowe wyodrębnione 65%
Aktywnie stosuje podział kategorii od 4 miesięcy — widzi różnicę w planowaniu spokojnych i intensywnych miesięcy

Tomasz Wierzbicki — budżet rodzinny bez przejrzystości

„Mieliśmy z żoną jeden wspólny rachunek i żadnego systemu. Wiedzieliśmy mniej więcej, ile zostaje pod koniec miesiąca, ale nie wiedzieliśmy dlaczego."

Po wykładach Tomasz i jego żona stworzyli wspólną strukturę kategorii opartą na schemacie omawianym podczas kursu. Kluczową zmianą było wydzielenie kategorii „wydatki nieplanowane" — wcześniej wpadały one do ogólnej puli i zaburzały obraz całości.

Przejrzystość wydatków rodzinnych 88%
Kategoria „nieplanowane" pozwoliła im zobaczyć wzorzec — większość takich wydatków powtarzała się co kwartał

Agnieszka Dul — nauczycielka z planem

Relacja z kursu o kategoryzacji wydatków edukacyjnych i domowych.

„Wydawałam sporo na materiały do pracy — książki, druk, pomoce dydaktyczne. Nie traktowałam tego jako osobnej kategorii, bo to przecież dla szkoły. Dopiero wykład uświadomił mi, że mieszam wydatki służbowe z prywatnymi i przez to tracę orientację w obu."

Agnieszka wyodrębniła kategorię wydatków zawodowych nauczyciela i zaczęła ją śledzić osobno przez trzy miesiące. Okazało się, że miesięcznie przeznaczała na ten cel kwotę, której wcześniej nie potrafiła nawet oszacować. Wiedza o skali pomogła jej podjąć decyzję o refundacji części kosztów przez pracodawcę.

Kurs nie zmienił jej nawyków zakupowych, ale zmienił sposób, w jaki je interpretuje. To różnica między rejestrowaniem a rozumieniem.

3

miesiące aktywnego śledzenia kategorii

4

nowe kategorie wyodrębnione z ogólnej puli

1

wniosek o refundację złożony do pracodawcy

Uczestniczka kursu analizuje strukturę swoich wydatków

Zrozumienie struktury wydatków zaczyna się od nazwania każdej kategorii po imieniu.

Twój wybór dotyczący plików cookie. Używamy ich, by serwis działał poprawnie i byśmy mogli go ulepszać.

Niezbędne zawsze aktywne